środa, 22 grudnia 2010
swieta, swieta moi drodzy
swieta, swieta... i co z tego, skoro juz prawie nikt nie czuje tej magii, jaka sie czulo kiedy bylo sie dzieckiem? nie moge powiedziec, ze to przez anglie-jak stwierdzila agnieszka-, bo jeszcze rok temu czulam ze cos nadchodzi, czulam ta milosc. teraz niestety swieta kojarza mi sie z przepychem, sztucznymi usmiechami oraz gonitwa za prezentami (chociaz tak naprawde sama uleglam gonitwie za czyms dla bliskich). naszczescie juz za 5 dni bedzie po wszystkim. i na co to wszystko? miesiac przygotowywania, aby przez 3 dni siedziec i sie objadac, nie myslac o tym ze niektorzy moga pomarzyc o czyms takim.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Notkaaa mega podobna do mojej , nie postarlas sie haha ;p;p
OdpowiedzUsuńDepilll ;**